Rozdział Pierwszy
Zaręczyny
Siedziałem cicho na łóżku w dominatorium. Harry marudzi, że ja chrapię. Chyba siebie nie słyszał. Otworzyłem podręcznik od eliksirów. Pouczę się i zaimponuje Hermionie. To przecież nic trudnego... Jeżeli dodamy to do tego, pomieszamy, będziemy gotować na małym ogniu.... Coś mi nie wygodnie się zrobiło. Oparłem głowę o poduszkę. No dalej, co było po zagotowaniu? A tak w ogóle to do czego służy ten eliksir? Zamknąłem oczy, tak będzie łatwiej mi się skupić. Nagle zadzwonił budzik. Co, już 7:00?! No nie! znowu zasnąłem nad książką. A na dodatek nic nie umiem. Trudno, Hermionia nie zając, zaimponuje jej później.
***
Dzisiaj pierwszą lekcją są eliksiry. Hermiony nie było na śniadaniu, Harry gadał z Ginny, a ja samotnie jadłem jajecznicę. Na szczęcie Snape był zajęty gnębieniem nowego ucznia, więc nie było tak źle. Hermiona przyszła trzy minuty przed dzwonkiem na lekcje. Była potargana i niewyspana.
Całą noc pisała prace zaliczeniowe. Jak się chodzi na wszystkie przedmioty w szkole....
***
Na przerwie Hermiona zaciągnęła mnie z Harrym do pustej sali. Powiedziała coś, czego nikt się nie spodziewał. Hagrid się żeni! Jego wybranką jest Madame Maxime. Hermiona została druhną honorową razem z Fleur. Żona Billa jest wszędzie zapraszana. Wszyscy mogli przyprowadzić osobę towarzyszącą. W momencie, kiedy Harry się od nas odłączył, postanowiłem iść na całość. Zapytałem Hermione czy pójdzie ze mną na ten ślub. Ona tylko mnie przytuliła i powiedziała "Oczywiście".
***
Po lekcjach poszedłem z Harrym i Nevilem złożyć życzenia Hagridowi. Akurat zaczął mierzyć garnitury. Wyglądał komicznie. Kieł, jak zawsze, cieszył się na nasz widok. Fajna jest ta psina.
Niestety, musieliśmy szybko wracać na zamek. Na dzisiaj była zaplanowana uczta z tajemniczej okazji. Domyślałem się jakiej.
***
Zaczęły grać trąbki. Na sale wszedł Hagrid z Madame Maxime. Stanął na środku sali i powiedział:
- Uczta ta jest z okazji moich zaręczyn z Madame Maxime. Wybrałem dwie druhny i dwóch towarzyszących im chłopców. To są : Ginny i Harry, Hermiona i Ron!
Rozległy się oklaski. O mój Boże w co ja się wkopałem....
